Wpisy z tagiem ‘wyścigi’

Fabryka Robotów

Marcin Niebudek,

To pierwsza z gier Naszej Księgarni, którą tu recenzujemy. Nasza Księgarnia weszła na rynek gier planszowych w lutym i to od razu z kilkoma fajnymi tytułami, a jednym z nich jest „Fabryka Robotów”, w której ścigamy się w dostarczaniu zamówień z naszych fabryk. Zobaczcie…

Fabryka Robotów

Fabryka Robotów - zamówienie na kolor podłogi

Fabryka Robotów - zamówienie na kolor robota

Fabryka Robotów - zamówienie na kształt robota

Fabryka Robotów

Fabryka Robotów - karta mega mocy

Ocena

To bardzo szybka w wciągająca gra, w którą wygra najszybsze i najbardziej spostrzegawcze dziecko. Od nas 5.

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie gry do recenzji!
Nasza Księgarnia

Mały Książę – Droga do gwiazd

Marcin Niebudek,

Mały Książę – Droga do gwiazd” to już druga, po „Mały Książę – Stwórz mi planetę„, udana produkcja REBEL.pl w tym temacie. „Mały Książę – Droga do gwiazd” jest zupełnie inna. To wyścig od domu dziadka do planety Małego Księcia z postojami po drodze. Tym razem Tomek skupił się nad użyciem wszystkich opcji (a trochę ich jest…).

Tą grę można znaleźć także w naszym sklepie sklep.dzieciprzyplanszy.pl

Mały Książę - Droga do gwiazd

Mały Książę - elementy

Mały Książę - elementy c.d.

Mały Książę - zbliżenie

Ocena

Ocena to 5. Co prawda my (dorośli) jednak wolimy trochę bardziej „Mały Książę – Stwórz mi planetę” ale nasz syn aktualnie preferuje „Mały Książę – Droga do gwiazd”.

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji!
REBEL.pl

Monza – turlanie wyścigowe

Marcin Niebudek,

Wczoraj napisałem o oswajaniu kostek do gry i ich ciekawym wykorzystaniu w „Nogach stonogi”. Jest jeszcze jedna gra z kostkami, którą uwielbiamy. To Monza, czyli szalone, kolorowe wyścigi samochodowe od wydawnictwa HABA.

Tą grę można znaleźć także w naszym sklepie sklep.dzieciprzyplanszy.pl

Monza - zawartość pudełka

Tutaj kostki też nie przypominają tych zwykłych. Jest ich sześć i mają ścianki z kolorowymi kropkami. Kolory z kostek odpowiadają kolorom pól na torze, po którym będziemy się ścigać. W pudełku znajdziecie też sześć drewnianych wyścigówek, planszę oraz instrukcję do gry.

Tor składa się z trzech pasów podzielonych na kolorowe pola. Naszym zadaniem jest przebyć jedno okrążenie jak najszybciej (jak to na wyścigach), a poruszać nasz bolid będziemy właśnie dzięki kostkom. W swojej kolejce rzucamy wszystkimi sześcioma kostkami, a potem z kolorów, które wypadły musimy ułożyć kolejny etap trasy przejazdu. Aby poruszyć się na kolejne pole musimy mieć kostkę z odpowiednim kolorem kropki.

Monza w pełnej krasie

W przeciwieństwie do gry „Nogi stonogi”, tutaj nie przerzucamy kostek. Jeden rzut to wszystko co mamy. Natomiast należy użyć kostek tak, aby zajechać możliwie jak najdalej. Czasem kolejność wykorzystania kolorów będzie miała znaczenie. Czasem uda się nam poruszyć faktycznie o sześć pól, a czasem ruszymy się tylko o jedno pole, albo nawet utkniemy w miejscu na chwilę. Poruszać można się wyłącznie do przodu, dlatego w kliku miejscach będzie potrzebna konkretna sekwencja kolorów, która akurat nie będzie chciała wypaść. Będzie się tak działo zwłaszcza przy oponach, które stanowią dodatkową przeszkodę na trasie przejazdu.

Znów mamy grę z bardzo prostymi zasadami, która jest dynamiczna, emocjonująca i która, dzięki swej losowości, równo traktuje dzieci oraz graczy dorosłych. U nas rozgrywka w Monzę nigdy nie kończy się na jednej partii. Jest to, jak dotąd, nasza ulubiona gra od HABA.

Muszę wspomnieć jeszcze o wykonaniu. Wszystkie gry HABA jakie znam mają jedną wspólną cechę. Mają doskonałe, drewniane elementy najwyższej jakości, a wszystko co nie jest drewniane, także nie ustępuje im jakością. Nie musicie się też obawiać niemieckich nazw na pudełkach. Gier HABA jest naprawdę dużo i nie wszystkie zostały wydane po polsku, ale nigdy nie mają one elementów zależnych językowo. Nie mam jedynie pewności czy wszystkie dostępne u nas gry tego wydawnictwa posiadają polską instrukcję. Monza taką ma.

Kategoria wiekowa

Monza jest przeznaczona dla dzieci od 5 lat, ale moim zdaniem 4-latek także da sobie z nią radę. Gry HABA (przynajmniej te kilka, w które mieliśmy okazję grać) są zwykle dość ściśle dopasowane do deklarowanej kategorii wiekowej. Jeśli więc gra jest przeznaczona dla 3-latków, to będzie to faktycznie prosta gra, którą już 5-latek szybko się znudzi. Monzę lubimy dlatego, że taka nie jest i zapewnia tak samo emocjonującą rozgrywkę w każdym wieku.

Czego gra wymaga od dzieci / Czego ich nauczy?

Przede wszystkim młodsze dzieci będą musiały załapać, że po rzucie nie przestawia się kostek, tylko dopasowuje się je do możliwości ruchu na planszy. Być może części kostek nie da się użyć. Zdarzało się, że młodsze dzieci zamiast dostosować swoją trasę przejazdu do wyniku na kostkach, przesuwały swój samochodzik po torze, raz za razem przestawiając kostki tak, aby odpowiadały temu gdzie jedzie samochód :-) Za to gra dobrze ćwiczy u maluchów rozpoznawanie kolorów.

Starsze dzieci po prostu będą się ścigać i emocjonować przepychankami na torze w rywalizacji o pierwsze miejsce. Gra nauczy je jednak tego, że należy się przyjrzeć całej trasie przed sobą. Czasem zdarzy się bowiem, że patrzenie tylko na pole bezpośrednio przed autem spowoduje, iż wykorzystamy kostki mało optymalnie i gdyby wybrać nieco inną trasę, to dałoby się zajechać dalej.

Grę poleciłbym szczególnie chłopcom, gdyby nie to, że w przedszkolu dziewczynki ścigały się z równym zacięciem :D Także polecam wszystkim!

Ocena

Zobacz jak oceniamy…
5/5