Wpisy z tagiem ‘dla najmłodszych’

Hokus Pokus!

Marcin Niebudek,

Gra „Hokus Pokus” ma nieco z „Speed Cups” i drugie tyle z „Duuuszków”, a są to dobre pomysły okraszone czarami. Wychodzi z tego całkiem dobry produkt we wzorowym wykonaniu. Do tego kart do gry jest ponad dwukrotnie więcej niż w „Speed Cups”. Zobaczcie jak do gry przymierzyli się Tomek i Mateusz…

Tą grę można znaleźć także w naszym sklepie sklep.dzieciprzyplanszy.pl

Hokus Pokus

Hokus Pokus - cz. 2

Hokus Pokus - cz. 3

Hokus Pokus - cz. 4

Hokus Pokus - cz. 5

Hokus Pokus - cz. 6

Ocena

Gra jest szybka, ale nie banalna i łatwo jest się pomylić czując oddechy innych graczy. A jeszcze ta ilość kart :-) 5 i już!

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji!
FoxGames

Dzieci z Carcassonne raz jeszcze

Marcin Niebudek,

„Dzieci z Carcassonne” już opisywaliśmy szeroko gdy Tomek był mały. Teraz także Mateusz jest we właściwym wieku żeby zacząć swoją przygodę z Carcassonne. No to nagraliśmy ich dwóch, bo jak widać, gra cieszy się niesłabnącą popularnością…

Gry „Carcassonne” można znaleźć także w naszym sklepie sklep.dzieciprzyplanszy.pl

Dzieci z Carcassonne

Dzieci z Carcassonne

Dzieci z Carcassonne

Dzieci z Carcassonne

Dzieci z Carcassonne

Ocena

Gra się przez te wszystkie lata nie znudziła, więc nadal to mocne 5, a więcej możecie przeczytać w „Dzieci z Carcassonne i nasze miłe zaskoczenie!”.

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy wydawnictwu Bard za przekazanie gry do recenzji!
Wydawnictwo Bard

W co się ubrać? Taki wybór!

Marcin Niebudek,

„W co się ubrać?” to gra/zabawa od Granny. Zabawa dlatego, że może służyć jednej osobie po prostu do ubierania na różne sposoby chłopców i dziewczynek. Natomiast 2-4 osoby mogą odnaleźć tu grę, gdzie punkty zdobywa się za jak najszybsze ubranie modelki w wylosowany strój. Ale tak naprawdę to nawet 9-letni Tomek świetnie się bawi z 4-letnim Mateuszem i nie wynik jest tu najważniejszy. Zobaczcie sami…

Tą grę można znaleźć także w naszym sklepie sklep.dzieciprzyplanszy.pl

W co się ubrać?

W co się ubrać? Modele i modelki.

W co się ubrać? Przykładowy strój.

W co się ubrać? Przykłady.

W co się ubrać? Tyle możliwości.

Ocena

Nie pomyśleliśmy, że „W co się ubrać?” da Mateuszowi (… i nie tylko) tyle zabawy! Musi być 5.

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gier do recenzji!
Granna

Dwie gry dla najmłodszych

Marcin Niebudek,

Tym razem gry dla młodszych, więc i my zaprosiliśmy 3-letniego Mateusza by wraz z 8-letnim Tomkiem pokazali „Czyj to pojazd?” i „TO i TO – Sport i Rekreacja”. Zobaczcie jak Mateuszek odnalazł się w pierwszoplanowej roli…

„Czyj to pojazd?” zawiera 16 pojazdów i 16 ich właścicieli. To już na tyle dużo, by wasz synek (bo raczej zakładam, że to gra dla chłopców) nie znał kilku z nich. Młodszym można wprowadzać nawet po 2-3 samochody (zamiast 8 czy 16 samochodów na raz).

Czyj to pojazd?

Czyj to pojazd? W środku cz.1

Czyj to pojazd? W środku cz.2

„TO i TO – Sport i Rekreacja” to gra od 3 do 8 lat i faktycznie taką jest, bo 32 pary kafelków to już nie tylko piłka nożna czy lotki, ale np. szachy. 8-letni Tomek jest już w stanie rozpoznać wszystkie pary, ale 3-letni Mateusz zaczął od 10 par.

TO i TO - Sport i Rekreacja

TO i TO - na prawdę dużo kart

Ocena

Ocena 5 dla obydwóch. Ładnie wykonane i przede wszystkim mają dużo elementów, przez co szybko się nie nudzą. Cena też dobra (20 PLN).

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy firmie MAXIM za przekazanie gier do recenzji!
Maxim

Bierzemy udział w projekcie Grajmy!
Grajmy!

Pewnego razu, czyli kolejna okazja do opowiadania

Marcin Niebudek,

Zachęcałem Was już kiedyś do opowiadania z dziećmi historii. Pokazałem wtedy kilka gier, które mogą pomóc dzieciom zdobyć tę umiejętność. Dzisiaj chciałbym jeszcze raz wrócić do tego tematu, bo dzięki uprzejmości wydawnictwa Hobbity.eu mieliśmy okazje przetestować grę „Pewnego razu„.

Pewnego razu - zawartość pudełka

Jest to gra-zabawa, z resztą podobnie jak pozostałe wspominane tutaj tytuły, bo we wszystkich z nich nie jest istotna rywalizacja czy wygrana, ale opowieść jaką dzięki samej zabawie stworzymy. Jak to się robi w „Pewnego razu”?

Otóż w zabawie może wziąć udział do 4 osób. Każda z nich wciela się w rolę zwierzaka, który właśnie kładzie się spać, tylko znim to zrobi, musi jeszcze skompletować piżamę, pluszaka i szczoteczkę do zębów. Odpowiednie przedmioty zbierać będziemy na specjalnej planszy.

Pewnego razu -  kompletowanie piżamy

Zdobywanie potrzebnych przedmiotów polega na wybieraniu ich w ciemno z woreczka. Jedyną podpowiedzią jest kształt żetonu, który próbujemy wyciągnąć. Np. spodnie będą kwadratowe, koszula prostokątna, pluszak okrągły a szczoteczka owalna. Ale to nie wszystko… W woreczku kryją się także różne inne kartoniki przedstawiające postacie lub przedmioty nie pasujące do naszego obrazka. Jeśli wylosujemy taki żeton, to układamy go na środku stołu. To właśnie tutaj zaczyna się rodzić opowieść.

Kiedy jednemu z graczy uda się skompletować całą garderobę potrzebną do położenia zwierzaka do łóżka, zaczyna się druga część zabawy. Teraz będziemy musieli opowiedzieć zwierzakom na dobranoc opowieść ułożoną z dodatkowo wylosowanych kartoników. Rozpoczynając od gracza, który pierwszy skończył kompletowania żetonów na swojej planszy, próbujemy stworzyć historię. Każdy z graczy dokłada kolejny element opowieści tak, aby zawierał on słowo kojarzące się z rysunkiem z kolejnego kartonika. Tworzymy więc jedno, wspólne opowiadanie.

Kategoria wiekowa

To jest gra przeznaczona dla młodszych dzieci. Obrazki są kolorowe i zrozumiałe. Na początek bawimy się losowaniem, a potem wspólnie tworzymy historię. Dzięki temu dzieciom będzie nieco łatwiej, bo możemy im pomóc pociągnąć opowiadanie dalej (chociaż czasem, nawet dla rodziców, może być wyzwaniem przejście od traktora do wróżki i rakiety ;-)) Gra będzie świetna dla 3-4 latków i wydaje mi się, że zainteresowanie nią skończy się już u 6-7 latków.

Czego ta gra wymaga od dzieci? Czego ich nauczy?

Ta zabawa ma bardzo proste zasady. Jedyne co dzieci będą musiały zrozumieć to, że jeśli szukają jakiegoś konkretnego przedmiotu, to muszą zwrócić uwagę na kształt kartonika. Ale to akurat czyni zwykłe losowanie znacznie ciekawszym. Za to najlepszą częścią jest tworzenie opowieści. To jest sedno gry i to tutaj będziemy mogli próbować z dziećmi stworzyć coraz bardziej rozbudowane opowiadanka. Taka zabawa rozwija i wyobraźnię, i słownictwo. Dzieci ćwiczą także umiejętność logicznego wiązania elementów historii w jedną całość.

Ocena

„Pewnego razu” jest gra dla młodszych dzieci i wpisuje się w grupę do której kierowana jest także wspominane przeze mnie „Opowiem ci mamo”, ale jest od niej inna. Tutaj powstają różne historie – czasem dłuższe, czasem krótsze. Za każdym razem opowiadać możemy o czym innym. Czasem zdarza się, że wylosujemy do historii większość kartoników i opowiadanie będzie bardzo długie, ale ostateczni nie postrzegam tego jako wadę.

Także fakt, że żetony powtarzają się z opowiadania na opowiadanie nie jest wcale takie złe. Dziecko zaczyna od prostych historii i używa haseł dokładnie odpowiadających obrazkom, ale właśnie podczas kolejnych rozgrywek możemy je zachęcić, żeby tym razem nie mówiło o „traktorze” tylko np. o „gospodarstwie”, albo nawet o „ciężkiej pracy” czy „pojeździe”. Chodzi o to, żeby stopniowo odchodzić od znaczeń bezpośrednich i zachęcać dziecko do bardziej kreatywnego podejścia do opowiadania oraz używania nowych słów.

My bardzo lubimy tego typu gry i mimo, że nasz syn jest już na nią nieco za duży, to młodszym przedszkolakom szczerze polecam. Warto też nadmienić, że gra ta dostała nagrodę w konkursie „Świat przyjazny dziecku” i moim zdaniem w pełni na to zasługuje.

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy wydawnictwu Hobbity.eu za przekazanie gry do recenzji i grania podczas Planszarni!
Hobbity.eu

Małe ZOO – mało znane, a bardzo dobre

Marcin Niebudek,

Mało który maluch nie lubi zwierząt, zwłaszcza tych egzotycznych. Temat ZOO jest więc bardzo atrakcyjny i dzisiaj chciałbym napisać o grze, na którą trafiłem gdy Tomek miał nieco ponad 3 lata. Znalazłem ją na półce jednej z księgarni, a że była niedroga i zawartość pudełka wydała mi się ciekawa to wziąłem w ciemno. Później zamówiliśmy jeszcze dwie, żeby obdarować rodzinę i znajomych :-)

Mowa o „Małym ZOO” wydanym przez Axel. W pudełku znajdziecie solidne i kolorowe plansze ogrodów zoologicznych, które będziecie się starali zapełnić najatrakcyjniejszymi gatunkami zwierząt. Będziecie starali się zdobyć okazy małe, duże i średnie (reprezentowane przez równie solidne żetony). Oczywiście nie wszystkie do ZOO się zmieszczą, bo dla każdego potrzebny jest odpowiedniej wielkości wybieg.

Małe ZOO - zawartość pudełka

Dodatkowo podczas gry będzie można zdobyć dwa gatunki unikatowe (pandę i kameleona – czerwone żetony), ale to będzie możliwe tylko przez wykonanie specjalnych zadań podanych na kartach. Takie zadanie będzie określało jakie inne dwa zwierzęta będziecie musieli mieć w swoim ZOO zanim będziecie mogli wziąć jeden z gatunków unikatowych.

Wasze ZOO co jakiś czas odwiedzą goście. Będziecie wtedy sprzedawać bilety. Biletów zdobędziecie tym więcej, im atrakcyjniejsze zwierzęta macie w swoim ZOO. To z kolei określają gwiazdki na każdym z żetonów. Grę wygra ten, kto pierwszy sprzeda co najmniej 15 biletów, albo zapełni wszystkie wybiegi i będzie posiadał zarówno pandę jak i kameleona.

Małe ZOO - w trakcie gry

W tej grze nie ma kostek, choć większość zdarzeń jest bardzo losowa. Do określenia co akurat będziemy mogli zrobić (zdobyć zwierzę, kartę z zadaniem, przyjąć gości, a może wymieć się z innym graczem zwierzętami) używamy specjalnego kołowrotka. To bardzo dobre rozwiązanie, bo jest dla dzieci atrakcyjne, łatwe w obsłudze i czytelne.

Kategoria wiekowa

Gra jest przeznaczona dla dzieci od lat 5-ciu, ale jak napisałem na wstępie, my zaczęliśmy w nią grać z synem gdy miał nieco ponad 3 lata. Jedyne co zmieniliśmy to, że karty z zadaniami były jawne (abyśmy mogli mu podpowiedzieć co może zrobić), a wymiany dobrowolne zamiast przymusowych (aby wyeliminować negatywne działania wymian). W grze występują dobrze znane zwierzęta, wszystko jest bardzo dobrze oznaczone, także młodsze dzieci nie będą miały problemu ze zrozumieniem co się dzieje.

Za to przy grze ze starszymi dziećmi karty mogą być tajne, wymiany przymusowe (czyli zgodnie z oryginalnymi zasadami), a dodatkowo instrukcja podpowiada jeszcze dwa warianty urozmaicające rozgrywkę i nieco ją komplikujące (ale nie za mocno). Niemniej kategoria wiekowa tej gry kończy się moim zdaniem gdzieś na 6-, 7-latkach. Później będzie można przesiąść się na bardziej zaawansowane tytuły, a przy tym pozostać przy temacie budowy ZOO :-)

Czego gra wymaga od dzieci? / Czego ich nauczy?

Gra jest bardzo losowa, co zwiększa znacząco szansę dzieci w grze z rodzicami (uznaję to za zaletę). Tak faktycznie to jedyne decyzje jakie czekają dzieciaki w tej grze, to gdzie umieścić w ZOO kolejne zwierzę (zwłaszcza średnie) albo na co zwierzę wymienić, żeby zrealizować zadanie. Gra jest bardzo prosta, rozgrywka trwa około 15 minut więc jest to doskonała pozycja na zapoznawanie dzieci z planszówkami. Aspekt edukacyjny jest tutaj niezbyt duży, niemniej dzieciaki będą mogły poznać te kilkanaście zwierząt, które w grze występują. Ale nie jest to gra edukacyjna, tylko rozrywkowa.

Ocena

To jest jedna z gier, które z powodzeniem stosowaliśmy do zapoznawania młodszych dzieci (właśnie 3- i 4-latków) z grami planszowymi innymi niż Memory, loteryjki i tym podobne. Zabawa jest przy tej grze zaskakująco dobra. Rozgrywka szybka i prosta. Do tego gra jest bardzo dobrze wykonana (no może poza nieco cienkimi kartami zadań, które łatwo pogiąć gdy gra się z młodszymi dziećmi). Jedyną wadą jest to, że po jakimś czasie okaże się zbyt prosta, ale taki już los tego typu gier. Jeśli Wasze dziecko ma mniej niż 5 lat i lubi zwierzęta, to szczerze polecamy!

Zobacz jak oceniamy…
4+/5

Smok Obibok Detektywem

Marcin Niebudek,

Czy lubicie zagadki? My bardzo. A najbardziej takie, gdzie opisujemy hasło z obrazka. Obrazek przed oczami pomaga zwłaszcza młodszym dzieciom. Okazało się, że najlepszego zbioru dostarczył nam Smok Obibok, czyli dwie gry – „Zagadki Smoka Obiboka” oraz „Nowe Zagadki Smoka Obiboka„. Obie gry wydała Granna.

Zagadki Smoka Obiboka

Nowe Zagadki Smoka Obiboka

W pudełkach znajdziecie po 135 kart z rysunkami przedstawiającymi różne przedmioty, zwierzęta, miejsca, itp. Na odwrocie każdej karty jest krótki wierszyk-zagadka, na który odpowiedzią jest właśnie hasło z obrazka. Dodatkowo pierwsza część cyklu zawiera plansze ze Smokiem obibokiem służące do zbierania punktów za odgadnięte hasła, natomiast druga zawiera 6-elementowe puzzle z postacią wesołego smoka. Kto pierwszy ułoży swoje puzzle ten wygrywa.

Ale, ale… Bawimy się kartami ze Smoka Obiboka od 2-3 lat i nie używamy wierszyków (a przynajmniej dużo rzadziej niż samych obrazków). Oryginalne zasady obu gier mówią o dorosłym lub starszym dziecku, umiejącym odczytać zagadki. Pozostali gracze zgadują. My tymczasem dajemy naszemu synowi zadawać nam zagadki na podstawie ilustracji i dzięki temu mamy powtórkę z programu „Do trzech razy sztuka”, który prowadził Andrzej Zaorski, a później Jerzy Kryszak. Pamiętacie?

Tak – dzieciaki zadające zagadki były bezbłędne. I to właśnie w ten sposób najbardziej lubimy się bawić Smokiem Obibokiem. Zadajemy zagadki własnymi słowami używając haseł z obrazków. Oczywiście to dlatego, że chodzi o zabawę rodziców z dzieckiem, a w tym przypadku to nawet dziecka z rodzicami, bo jako rodzice bawimy się świetnie. Niech za przykład posłuży pasek do spodni, który Tomek kiedyś opisywał rozpoczynając od słów „To służy do niczego…”.

Karty Smoka Obiboka

Hasła i obrazki w obu częściach gry są bardzo czytelne i zrozumiałe już dla najmłodszych dzieci. Co więcej, czym dziecko młodsze, tym frajda ze zgadywania dla rodziców większa. Kart jest na tyle dużo (zwłaszcza, gdy ma się oba zestawy), że gra nie nudzi się bardzo długo i można do niej wracać wielokrotnie. Tak naprawdę, naszym zdaniem, same te karty zagadek są warte zakupu obu wersji gry. Nie znamy lepszego i większego zestawu zagadek obrazkowych dla przedszkolaków.

No właśnie. Jak widać z powyższego opisu, dość lekko traktujemy reguły samej gry zaproponowane w oryginalnych instrukcjach. To prowadzi do odpowiedzi na pytanie dlaczego Smok Obibok został w naszym tytule detektywem.

Otóż od dawna, i przy z niezmiennym zainteresowaniu naszego syna, wykorzystujemy karty do jeszcze jednej zabawy. Nasz syn zostaje detektywem. Okazuje się, że gdzieś w domu ukryty jest smakołyk, albo inny mały skarb. Tomek otrzymuje kartę wskazówkę, która pokazuje miejsce, gdzie znajdzie następną podpowiedź prowadzącą do nagrody. A tam następną, i jeszcze jedną… Wśród 270 kart znajdziecie wiele, które będziecie mogli zastosować we własnym domu.

Przykładowa zabawa w detektywa wyglądała tak:

Smok Obibok Detektywem

Szczerze polecamy obie części „Zagadek Smoka Obiboka„. Od dawna zapewniają nam dobrą zabawę, dlatego dostają od nas, w pełni zasłużoną, piątkę!

Kategoria wiekowa

Oficjalnie gra jest przeznaczona dla dzieci w wieku 4-7 lat, ale można zacząć wciągać w zagadki obrazkowe już gadatliwego 3-latka. Odgadywanie wierszyków będzie trudniejsze i tutaj kategoria wiekowa podana na pudełku jest trafna.

Czego gra wymaga od dzieci?

Zagadki uczą dzieci myślenia i kojarzenia ze sobą różnych elementów. Młodsze dzieci będą mogły też poćwiczyć formułowanie pełnych zdań no i ukrywania prawdziwej odpowiedzi przed rodzicami (samo zadawanie zagadki początkujący maluch rozpocznie zwykle od podania co widzi na obrazku :-)). Zagadki to dobry wstęp do gier, w których trzeba utrzymać coś w tajemnicy.

Ocena

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Od czego zacząć granie z dzieckiem?

Marcin Niebudek,

Granie z dzieckiem należy rozpocząć od… Nie no, nie może być tak prosto. Poza tym nie ma magicznej recepty, a ja, mimo że ma to być strona o grach planszowych, muszę poświęcić ten wpis… Puzzlom.

Gry planszowe dla najmłodszych, czyli te dla 2-3 latków, wymagają od nich skupienia się przez chwilę nad elementami rozłożonymi na stole lub podłodze. Ale oni przecież niedawno nauczyli się chodzić, biegać, skakać, wspinać się. Dlaczego więc mają się dać „uwięzić” przy grze? Takie skupienie trzeba trenować. Na początku uda się dziecko zatrzymać na chwilę. I tutaj z pomocą przychodzą właśnie najprostsze puzzle.

Puzzle dla najmłodszych

Te ze zdjęcia nasz Tomek dostał, kiedy miał nieco ponad 1,5 roku. Zaczął się nimi bawić niedługo potem. 3 elementy to wystarczające wyzwanie dla 2 latka. W tamtym czasie bardzo ciężko było dostać w naszych sklepach podobnie proste puzzle. Teraz jest ich już znacznie więcej.

Na początek układamy jeden obrazek, potem kilka kolejnych. Dziecko bawi się w składanie zwierzątek, poznaje co to pasujące do siebie elementy. Przy okazji poznaje zabawę przy stole, kartonowymi elementami, które w dodatku do nie go nie mówią, nie bzyczą i nie migają światełkami. Później można przejść do puzzli z większą liczbą elementów. Wzorów jest tyle, że na pewno znajdziecie coś co spodoba się waszemu dziecku. W końcu dochodzimy do puzzli 24-elementowych. Te wymagają już od dziecka skupienia się przez dobre 10-15 minut, a stąd już niedaleko do wkroczenia w świat prostych gier.

Co osiągniemy dzięki puzzlom?

  • Można zacząć bardzo wcześnie od minimalnej liczby elementów.
  • Puzzle uczą skupienia się nad zadaniem.
  • Te z większą liczbą elementów uczą dostrzegania szczegółów.
  • Uczą dokładności i spokoju przy stole (trzeba przecież uważać, żeby nie zniszczyć ułożonych dotąd części przypadkowym ruchem ręki).

Od obrazków na puzzlach przejdziemy później do wszelkiego rodzaju loteryjek i gier memo. W tych ostatnich maluchy często biją rodziców. My z Tomkiem nie mieliśmy szans. Ale to już inna historia…

Układajcie puzzle z dziećmi, nawet jeśli nie zechcą potem natychmiast siąść z wami do gry planszowej.