Super Rhino czyli gra dla zręcznych bohaterów

Marcin Niebudek

Znacie grę Jenga, w której przekłada się drewniane klocki na wyższe poziomy wieży do czasu, gdy ta się nie zawali (i to z wielkim hukiem)? Podczas majówki mieliśmy okazję (wielokrotnie) rozegrać partyjkę w grę „Super Rhino” od wydawnictwa Haba, która nieodparcie przypomina mi Jengę, ale ma nad nią, moim zdaniem, co najmniej kilka punktów przewagi.

Super Rhino - zawartość pudełka

W niewielkich rozmiarów pudełku znajdziecie dwa rodzaje kart i małą drewnianą figurkę naszego tytułowego bohaterskiego nosorożca. Pierwszy rodzaj kart to podłogi, a drugi to ściany. Karty są bardzo solidnie wykonane i bardzo kolorowe. Karty ścian z jednej strony mają ceglaną elewację, a z drugiej wesołą, żółtą tapetę. Wszystko to, wraz z figurką superbohatera, wygląda bardzo zachęcająco dla dziecięcych oczu.

Gra polega na układaniu wieżowca z kart. Począwszy od karty startowej, każdy następny poziom składa się z 1-2 kart ścian, które mają specjalne nacięcia w połowie tak, aby można je było zgiąć, oraz z karty podłogi, którą układa się na wierzchu postawionych właśnie ścian. Jakby tego było mało, po kolejnych piętrach wspina się w trakcie gry drewniany nosorożec :-)

Super Rhino - podczas gry

Cała zabawa polega na tym, że karty podłóg nie są takie zwyczajne. Każda z nich ma oznaczenie, jak powinny być na niej ustawione ściany i gdzie powinna stanąć figurka superbohatera. W dodatku nie układamy tego wieżowca ot tak sobie, ale każdy z graczy na początku gry otrzymuje 5 kart podłogi. Taak! W grze chodzi o to, żeby pozbyć się podłóg szybciej od przeciwników. Wykładając kartę kolejnego piętra decydujemy tym samym o zadaniu ułożenia ścian dla kolejnego przeciwniku. Niektóre karty zmuszą graczy dodatkowo do wzięcia kolejnej podłogi ze stosu, inne pozwolą wyłożyć dwie podłogi na raz, pozbawią następnego gracza kolejki albo zmienią kierunek gry. W ten sposób liczba kart, którymi dysponujemy szybko się zmienia, a emocje rosną nie tylko w wyniku samego układania kolejnych pięter, ale także przez zagrywki przeciwników.

Grę wygrywa ten, kto pierwszy pozbędzie się swoich kart – no chyba, że wieża wcześniej się zawali :-) Wtedy ten, kto to spowodował przegrywa.

Kategoria wiekowa

Gra przeznaczona jest dla dzieci od lat 5-ciu. Z takimi też graliśmy i radziły sobie doskonale zarówno z elementem zręcznościowym (układanie kolejnych pięter), jak i z podstępnymi zagrywkami wykorzystującymi własności kart :-). Myślę, że dałoby się zagrać z młodszymi dziećmi skupiając się bardziej na samym elemencie losowym i np. ignorując dodatkowe ikony na kartach. Z resztą gra stanowi też doskonałą zabawę w układanie jak najwyższej wieży wspólnie i bez żadnej rywalizacji. Tak samo dobrze będą się bawiły starsze dzieci i ich rodzice.

Czego gra wymaga od dzieci? Czego ich nauczy?

To jest przede wszystkim gra zręcznościowa, ale dzięki specjalnym własnościom kart, także nieco taktyczna :-) Młodszym dzieciom zapewni przede wszystkim wielką frajdę z układania kolorowego wieżowca, starszym pozwoli nieco pokombinować jak tu pozbyć się swoich kart zanim zrobią to przeciwnicy. W tej grze kładziemy karty głównie po to, aby popsuć szyki i utrudnić życie innym graczom. Jest to jednak otoczone kolorowymi ilustracjami i wyczekiwaniem czy wieża się zawali, przez co negatywna interakcja jest łatwiejsza do przełknięcia dla dzieci. Poza tym jedna parta trwa kilka minut, także każdy ma się szansę szybko zrewanżować :-)

Ocena

Napisałem we wstępie, że ta gra wygrywa dla mnie z Jengą, no to czas się wytłumaczyć.

Po pierwsze dzieci do gry zdecydowanie bardziej zachęcają kolorowe karty niż szare klocki. Po drugie, chociaż to akurat zaleta z perspektywy rodzica ;-), karty robią znacznie mniej hałasu niż waląca się drewniana wieża. Po trzecie ciekawszy wydaje mi się element ze specjalnymi właściwościami kart i tym, że podłogi stanowią wyzwania dla przeciwników. W dodatku całą budowę można zacząć na łatwiejszej i trudniejszej stronie karty startowej (co będzie oznaczało mniej lub bardziej stabilną podstawę całego budynku). Dużo łatwiej zabrać ze sobą na wyjazd pudełeczko kart niż pudełko klocków. No i po prostu na hasło „budujemy super wieżowiec?” można było liczyć na gromkie „Taaak!”. Zdecydowanie jedna z fajniejszych gier zręcznościowych w jakie mieliśmy okazję grać i jeszcze często do niej wrócimy.

Zobacz jak oceniamy…
5/5

Dziękujemy firmie EduKids, dystrybutorowi marki Haba w Polsce, za przekazanie gry do recenzji i grania podczas Planszarni!
HABA