Super Farmer rancho miał – ija, ija, ooo!

Marcin Niebudek

Właśnie do sklepów trafia nowa edycja znanej gry rodzinnej „Super Farmer” wydawnictwa Granna. Gra ma długie tradycje i doczekała się teraz już czwartej wersji (dodruków nawet nie liczę).

Super Farmer 2013 - zawartość pudełka

Najnowszy „Super Farmer” zyskał nieco mniejsze pudełko (podobnie jak opisywana u nas ostatnio nowa edycja „Hej, to moja ryba!” i odświeżone grafiki autorstwa Piotra Sochy, czyli osoby, która zilustrowała też inną nowość w rodzinie Farmera – „Rancho” (ale o tym za chwilę). W pudełku zajdziemy więc żetony królików, owiec, świnek, krów i koni, a także małych i dużych psów. Oprócz tego w zestawie są też dwie specjalne kostki z wizerunkami zwierząt, lisa i wilka. Samo pudełko na każdym boku ma nadrukowaną tablę wymian, więc w trakcie gry najlepiej umieścić je na środku tak, aby każdy widział jeden z boków.

Jeśli nie mieliście do tej pory okazji grać w „Super Farmera”, to teraz kilka słów o zasadach tej gry. Każdy z was jest farmerem, który będzie próbował wyhodować w swoim gospodarstwie co najmniej po jednym z zwierzątku z każdego rodzaju. Robi się to przy pomocy rzutów kostką. Kiedy na kostce wypadnie parka zwierząt, to gracz zdobywa jedną sztukę (odpowiedni żeton) do swojej farmy. Później gdy na farmie znajdują się już jakieś zwierzęta, wystarczy, że na kostce wypadnie choć jedno z nich. Liczy się wówczas wszystkie pary (na żetonach i kostkach) i za każdą otrzymuje się kolejne zwierzę.

Super Farmer 2013 - nowe grafiki żetonów

Niektórych zwierząt nie da się zdobyć z kostek (krowa, koń), bo występują tylko na jednej z nich. Do tego służą w grze wymiany. Zgodnie z tabelą można raz w swojej kolejce (przed rzutem kostką) zamienić, np. sześć królików na jedną owcę, dwie owce na jedną świnkę, itp. Dodatkowo w trakcie gry na graczy czekają niebezpieczeństwa w postaci lisa i wilka, które czyhają na życie członków stada. Można się przed nimi zabezpieczyć hodując na farmie psy.

Tak więc rzucamy kostkami, zdobywamy zwierzęta, wymieniamy je na inne, pilnujemy stadka przed wilkiem i lisem, aż w naszym gospodarstwie pojawi się jeden koń, krowa, owca, świnia i królik (choć króliki, jak to króliki, mnożą się w tej grze na potęgę ;-))

Kategoria wiekowa

Gra jest przeznaczona dla dzieci od lat 7. Tak faktycznie da się grać z przedszkolakami. Jedyną trudność w opanowaniu zasad gry stanowi zrozumienie wymieniania zwierzątek. Samo zdobywanie zwierząt z parek jest dla dzieci proste, ale jeśli chodzi o wymiany, to o ile jeszcze dzieciaki rozumieją, że mogą wymienić np. dwie owce na świnkę, to chwilę dłużej potrwa zanim załapią sensowność wymiany w drugą stronę – czyli świnki na dwie owce.

Problem dla młodszych graczy będzie stanowiło też działanie lisa i wilka, które to zjadają odpowiednio wszystkie króliki (oprócz jednego) lub wszystkie zwierzęta oprócz królików i konia. Jeśli dziecko nie jest przygotowane na taką ewentualność posiadaniem psa, to może być to strata bardzo dotkliwa. Dodatkowo, pechowcom zdarzy się to czasem kilka razy, co może się skończyć płaczem i skutecznym zniechęceniem od dalszej rozgrywki.

Dlatego z młodszymi dziećmi stosujemy czasem zasadę, że lis zjada jednego królika, wilk jedno dowolne zwierzę, a pieski nie są zjadane podczas obrony gospodarstwa, tylko wychodzą ze starcia z drapieżcami bez szwanku.

Czego gra wymaga od dzieci? / Czego ich nauczy?

„Super Farmer” to gra bardzo losowa. Można, co prawda, pomagać szczęściu odpowiednimi wymianami i w sumie to jest ta umiejętność, którą dzieciaki będą ćwiczyły. Nauczą się z gry też, że można się na zły rzut (lis, wilk) przygotować zawczasu, albo podjąć ryzyko i ponieść później konsekwencje (utrata zwierząt).

Ocena

To jest w miarę posta gra, przez co można w nią grać już z przedszkolakami. Temat na pewno dzieci zachęci. Młodsze dzieci mimochodem będą w pierwszej kolejności starały się zdobyć pieska :-). Ot, taki już urok psów :-) Starsze skuteczniej zastosują wymiany do szybszego powiększania stada. Zanim jednak ocenię nowego „Super Farmera”, jeszcze kilka słów o innych wydaniach (wszystkie od Granny).

Na półkach sklepowych znajdziecie „Super Framera Mini” w małym pudełeczku (jak te od serii „Klub Przedszkolaka” tego samego wydawnictwa). Znajdziecie też podobną wersję w większym pudełku rozmiaru np. „Zagadek Smoka Obiboka”. Będzie opisywana tutaj najnowsza edycja w średnim, kwadratowym pudle, a także „Super Farmer Deluxe” – największa i najbogatsza z dostępnych wersji.

No właśnie. Ta mnogość wersji dostępnych w sklepach sprawia mi pewien problem w ocenie, nie tyle samej gry, co nowej edycji.

Super Farmer Mini

W „Super Farmerze Mini” znajdziecie proste, aczkolwiek bardzo czytelne żetony zwierzątek, kostki tej samej jakości co w najnowszej edycji, tylko mniejsze (ale wszystkie obrazki na nich są i żadnych uproszczeń tutaj nie ma) oraz tabelkę wymian z podstawką. Cena wersji mini to około 15-20 PLN.

Super Farmer Deluxe

Wersja Deluxe ma piękne duże żetony, duże kostki (ale oprócz rozmiaru wszystko na nich jest tak samo narysowane). Cechą wersji Deluxe jest to, że zawiera ona bardzo ładne, plastikowe figurki psów (zamiast żetonów), a także plansze gracza, na których można sobie układać zwierzęta podczas gry. Plansze to jednak element czysto umowny, nie mający żadnego (poza estetycznym) wpływu na grę. Za tą wersję trzeba zapłacić ok 100 PLN.

Najnowsza, opisywana tutaj, wersja różni się od wersji „mini” opracowaniem graficznym żetonów (są ładniejsze i nowocześniejsze). Kostki są duże, jak w wersji Deluxe, a plansz gracza, podobnie jak w najmniejszej wersji, brak. Cena tej edycji to około 50 PLN.

Lubimy Super Farmera, ale nie jest to nasza ulubiona gra. Przeszkadza nam w niej niekontrolowany czas rozgrywki. Czasem gra potrafi nieco znużyć, gdy przez dłuższy czas nie możemy wyrzucić nic sensownego. Jest ona za to dobrą pozycją do wprowadzania nowych dzieci w świat planszówek.

No ale te wersje… Jeśli miałbym kupić grę sobie po to, żeby po prostu w nią pograć z dzieckiem, to rozważyłbym, mimo wszystko, wersję „mini”. Zawiera ona bowiem wszystko, co jest potrzebne do gry i pamiętam, że po jej zakupie byłem naprawdę mile zaskoczony zawartością małego pudełeczka z tą edycją. Spodziewałem się elementów gorszej jakości.

Natomiast najnowsza edycja doskonale nadaje się na prezent. Jest, jakby to ująć – „bardziej wyjściowa” :-) Ładne elementy w ładnym pudełku, którego rozmiar jest w sam raz. Stawiamy pudełko na środku i gramy. Jej cena jest, w porównaniu z wersją „Deluxe”, bardzo rozsądna.

Super Farmer i Rancho razem

Podejrzewam, że najnowsza wersja będzie niedługo jedyną dostępną w sklepach. Tak więc dla siebie warto kupić wersję mini (póki jest), a zaoszczędzone pieniądze zainwestować w… „Rancho”, które naszym zdaniem jest wersją ciekawszą i lepszą od samego „Super Farmera”, któremu dajemy, ciut naciąganą, czwórkę, a „Ranczo” opiszemy wam już niedługo.

Z drugiej strony nowy „Super Farmer” tak ładnie wygląda w zestawie z „Rancho” :-) Ech… Odzywa się we mnie chyba dusza kolekcjonera.

Zobacz jak oceniamy…
4/5

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie najnowszej wersji Super Farmera do recenzji!
Granna