Monkey Business – uważaj na interesy z małpami

Marcin Niebudek

Kiedyś przez przypadek trafiłem na tę grę. Moją uwagę przykuło nazwisko autora – Reiner Knizia. Już kiedyś wspominałem, że będziecie mieli okazję wielokrotnie trafić na jego nazwisko przy okazji gier planszowych dla dzieci. „Monkey Business” wydane przez Piatnik co prawda planszy nie posiada, ale za to, ta szybka i prosta gra, gwarantuje dużo zabawy!

Tą grę można znaleźć także w naszym sklepie sklep.dzieciprzyplanszy.pl

Monkey Business - zawartość pudełka

W niedużym pudełku znajdziecie worek pełen żetonów z wizerunkami zwierząt. Chodzi o to, że niesforne małpy wypuściły je wszystkie z ZOO i przy okazji same nawiały. Waszym zadaniem jest je teraz wszystkie wyłapać. W pudełku znajdują się też żetony, które podpowiadają ile zwierząt każdego gatunku faktycznie znajduje się w worku na początku rozgrywki. Najwięcej, bo dziesięć, jest małp, najmniej – słoni.

Dlaczego ta informacja jest istotna? Bo tej grze będziemy dzieci zapoznawać z prawdopodobieństwem i ryzykiem. Brzmi groźnie, ale to wiemy tylko my – rodzice. Tymczasem nasze dzieci wyruszają po prostu na misję ratunkową :-). W swojej kolejce, każdy może wylosować z worka żeton. Następnie może zdecydować czy to co wylosował już mu wystarczy, czy losuje kolejne zwierzę. Potem kolejne i tak dopóki gracz stwierdzi, że już dosyć, albo… Dopóki wylosuje drugi raz takie samo zwierzę. W tym drugim wypadku oddajemy wszystkie wylosowane w tej turze zwierzęta z powrotem do wora.

Jeśli sami się powstrzymamy przed kolejnym losowaniem i każde z naszych zwierząt jest inne, to odkładamy zdobyte w swojej kolejce żetony na swój stos. Kiedy już dzieci oswoją się z samym losowaniem, będzie można z nimi zagrać w wariant, gdzie ma się możliwość podkradania innym graczom zwierząt z wierzchu ich stosu. Wtedy zacznie mieć znaczenie w jakiej kolejności układamy żetony i co zostawiamy na górze.

To właśnie tutaj i w samym losowaniu ujawnia się ryzyko i prawdopodobieństwo, no bo jeśli wylosowaliśmy jedną małpę, potem pingwina (których jest w worku dziewięć), to mamy dużo większą szansę trafienia kolejnej sztuki, niż gdy naszym łupem padnie słoń, czy lew, których jest odpowiednio trzy i cztery. Wygra ten, kto wyłapie największą liczbę uciekinierów.

Ta gra kojarzy mi się nieodparcie z bajką Stanisława Jachowicza „Dziecię i dzbanuszek„, a konkretnie z radą z niego płynącą:

Nie bądź, kochanku, chciwym, weź tylko połowę,
Wyjmiesz rączkę, orzeszki wybierzesz potrosze,
A pomnij w dalszym wieku tak czerpać rozkosze.

Kategoria wiekowa

Gra jest przeznaczona dla dzieci od lat pięciu. Pobawić się oczywiście można z młodszymi, aczkolwiek ciężej będzie im zrozumieć różnicę w ryzykowności dalszych losowań w zależności od tego, co już leży na stole. Niemniej, zupełnie losowa rozgrywka z oddawaniem zwierząt do worka jeśli trafi się drugie takie samo będzie dobrą zabawą nawet dla maluchów. Starsze dzieci będą już mogły podejmować ryzyko bardziej świadomie. Tak czy siak ostateczną rolę odgrywa w tej grze, w dużej mierze, szczęście – można mu jedynie trochę pomóc :-)

Czego gra wymaga od dzieci? / Czego ich nauczy?

Przede wszystkim gra uczy tego co to jest ryzyko, szanse w losowaniu, czy poprzestać na tym co się ma, czy pokusić się o jeszcze jeden żeton i stracić wszystko co się wylosowało? Gra wymaga za to pogodzenia się z porażkami i oddawaniem zwierząt do worka. Zdarzyło się nam raz, że nasz Tomek grając podczas Planszarni z trójką innych dzieci, miał takiego pecha, że skończył grę nie mając ani jednego żetonu. Trzeba być przygotowanym na taką ewentualność :-) Pierwszy zwrot do wora – ok, zawsze może się zdarzyć. Drugi – no dobra, czasem mamy pecha. Trzeci pod rząd – oczy robią się wilgotne. Koniec gry z niczym skończył się już płaczem pod stołem ;-)

Ocena

Nie może być inna niż pięć, bo strasznie lubimy wracać do tej gry. Jest krótka, łatwa i emocjonującą. Po prostu 10-15 minut dobrej zabawy, na którą zawsze znajdzie się czas. Jeśli chcemy sobie zagrać w coś szybkiego, to najczęściej na stole ląduje właśnie „Monkey Business”. Do tego gra nie jest droga, a plastikowe żetony są solidne i nie widać po nich wciąż jakiegoś większego zużycia. Polecamy!

Zobacz jak oceniamy…
5/5